Miesięczne archiwum: Grudzień 2017

Mit Piłsudskiego to MANIPULACJA

Jest nieporozumieniem upamiętnianie satrapy w Rzeszowie.

Aby  zrozumieć  współczesność,   należy   odnieść  się  do  historii.  Mnie  interesuje   oczywiście   historia   XX   wieku,   widząc   jak   wielu   poprzez   manipulację robi wszystko, aby ją zawłaszczyć dla uzasadnienia  bieżącej  polityki.  Przyszły  rok  będzie  znaczony  obchodami  100-lecia  odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 r. Większości nam wmanipulowano, iż wszystko stało się za sprawą Piłsudskiego. Tą zręczną historyczną   manipulację uprzytamnia nam w swojej najnowszej  książce redaktor i historyk z zamiłowania Henryk Nicpoń.

Autor  ukazuje  rolę  generała  Tadeusza  Jordana  Rozwadowskiego  oraz  Włodzimierza  Zagórskiego,  którzy  zginęli  po  zamachu  majowym w niejasnych okolicznościach, gdy Piłsudski  objął  w  Polsce  po  1926  r.  rzeczywistą  absolutną  władzę  ze  ślepo  podporządkowanymi   pułkownikami,   których   rządy   bezprawia  doprowadziły  w  konsekwencji  do  klęski  wrześniowej.  Ci  świetnie  wykształceni wojskowi – Rozwadowski i Zagórski – jak dowodzi   Henryk   Nicpoń,   posiedli   wiedzę   o  współpracy  marszałka  z  Niemcami  podczas jego uwięzienia w Magdeburgu.

Za prawdziwego twórcę „cudu nad Wisłą”  w  1920  r.,  czyli  zwycięstwa  nad  nawałą  bolszewicką,  winno  uważać  się  gen.  Rozwadowskiego, który był twórcą strategii zwycięstwa nad armią Tuchaczewskiego. Jak dowodzi  autor,  wiedza  Rozwadowskiego  o  współpracy agenturalnej Piłsudskiego z Niemcami i chęć zawłaszczenia dla siebie glorii zwycięstwa  nad  bolszewikami  popchnęła  Piłsudskiego  do  zgładzenia  generała  i  pułkownika  Włodzimierza   Zagórskiego.   Autor   rozwija   w  publikacji  przykłady  zadbania  przez  Piłsudskiego  o  interesy  Niemiec  podczas  powstania  wielkopolskiego  i  powstań  śląskich.  Nasuwa   porównanie   z   Leninem,   którego   Niemcy wyposażyli w kapitały, aby wywołał rewolucję  bolszewicką  w  Rosji,  czyli  zadziałał w interesie Niemiec, rozsadzając Rosję od środka.  Przewieźli  go  do  Petersburga  w  zaplombowanym  wagonie,  gdzie  wywołał  rewolucję bolszewicką. Jest nieporozumieniem upamiętnianie satrapy w Rzeszowie.

Tutaj    należy    przywołać  epizod,  gdy  wysłannicy  Piłsudskiego  9  października  1919 r. dogadali się z wysłannikami  Lenina,  z  Marchlewskim na czele, aby Polacy nie udzielili pomocy Denikinowi w zdławieniu   rodzącej   się   Rosji    radzieckiej.   Denikin    zaatakował  bolszewików,  armia  polska  nie  udzieliła  mu  pomocy,   a   wojska   bolszewickie,  nie  czując  z  polskiej  strony  zagrożenia,  w  całości  wystąpiły  przeciw  temu  generałowi  i  odniosły  przełomowe  zwycięstwo,  po  którym  odbiły  całą  Rosję  z  rąk  białych  generałów,  którzy  po  obaleniu  caratu  mogli  nakierować  Rosję  na  demokratyczne tory. Ten ważki epizod należy  uznać  za  największy  błąd  w  historii  Polski. Agenturalność Lenina i Piłsudskiego na rzecz Niemiec tutaj się zbiegła i wpłynęła na powstanie  bolszewizmu  trwającego  prawie  cały XX wiek.

Gdy wojska bolszewickie zagroziły Warszawie  w  1920  r.,  Piłsudski  spanikował  i  złożył  władzę  cywilną  na  ręce  premiera  Wincentego  Witosa,  przywódcy  z  pochodzenia  chłopskiego,  który  odezwą  wezwał  cały   naród   do   obrony   przed   nawałą   ze   wschodu.  Naród  uwierzył  swojemu  chłopskiemu  przywódcy.  Ten  fakt  to  najbardziej  wyrazisty przykład powstania polskiej świadomości  narodowej.  Piłsudski  sięgnął  również do marginalizowanej przez siebie kadry dowódczej  z  gen.  Rozwadowskim  na  czele,  który opracował zwycięską strategię obrony stolicy.  Piłsudski,  jak  twierdzi  autor,  schronił  się  u  kochanki.  Rozwadowski  doskonale  wywiązał  się  z  zadań,  które  doprowadziły  do  jednego  z  największych  zwycięstw  oręża  polskiego  w  dziejach.  Potem  następuje  całe  pasmo  zawłaszczania  owoców  zwycięstwa  poprzez  zgładzenie  obu  bohaterskich  wojskowych  –  gen.  Rozwadowskiego  oraz  płk.  Zagórskiego.

Z  książki  zrozumiemy  motywy  zamachu  majowego,  po  którym  nastąpił  okres  sanacyjnych   rządów   Piłsudskiego   z   jego   bezkrytycznymi  pułkownikami,  jak  Beck,  Sławek,  Rydz-Śmigły  i  wieloma innymi, stanowiącymi reżim   sanacyjny.  Kojarzy się on z łamaniem zasad demokratycznych poprzez haniebną  konstytucję kwietniową oraz rządy kojarzone z procesem brzeskim i obozem  koncentracyjnym,  jakim była Bereza Kartuska.

Autor  Henryk  Nicpoń  daje   nam   do   zastanowienia,  czy  nie  jest  wstydem  lokowanie pomnika satrapy Piłsudskiego  w  Rzeszowie?  Daje receptę „fenomenu” Piłsudskiego w przestrzeni   historyczno-społecznej, polegającą na tym, że po śmierci Piłsudskiego  sanacja  zadbała  o  specjalną  ustawę, gdzie nie można było lżyć czci marszałka.  Nie  jest  wyjaśnione,  jakim  trybem pochowano Piłsudskiego na Wawelu. Strona kościelna mocno  oponowała  przeciwko  pochówkowi Piłsudskiego. Ale stało się i należałoby  to  wyjaśnić.  Odnosi  się  wrażenie,  że  ustawa obowiązuje do dzisiaj. Apologeci, pogrobowcy  sanacji  mistrzowsko  dbają  o  nienależny kult marszałka Piłsudskiego i przegranej historycznie sanacji. Jest wielkim nieporozumieniem  dla  regionu  rzeszowskiego,  w którym w różny sposób z rąk sanacyjnych siepaczy zginęło w strajkach pond 100 ludzi, aby  upamiętniać  satrapę.  Jak  można  wytłumaczyć młodemu pokoleniu przyczyny kultu Piłsudskiego, lansowanego przez niektóre opcje  polityczne?  Chyba  tylko  chęcią  upamiętniania reżimu sanacji.

Wszystkie narody Europy rozliczyły się ze  swoimi  satrapami  –  Niemcy  z  Hitlerem,  Hiszpanie  z  Franco,  Włosi  z  Mussolinim,  Portugalczycy  z  Salazarem,  Grecy  z  reżimem  pułkowników,  Słowacy  z  Tiso,  Czesi  z  Hachą.  Obiecał  rozliczenie  z  reżimem  sanacji i Piłsudskim premier gen. Sikorski, ale zginął  w  Gibraltarze.  Marzy  mi  się  debata  publiczna  na  ten  temat.  Świetnym  początkiem  debaty  jest  książka  Henryka  Nicponia  Polowanie na generała. Piłsudski kontra Rozwadowski.

Edward SŁUPEK