Miesięczne archiwum: Kwiecień 2018

Jubileuszowo

Nie bójmy się wyrażać swoich poglądów

Normalnego osobnika jubileusze onieśmielają, a nawet żenują. Onieśmielenie wynika z nadmiaru chwalby i wazeliny, z jakimi mamy do czynienia przy takiej okazji. Nigdy nie wiadomo, czy wygłaszane i pisane panegiryki są szczere, czy też tak wypada uczynić wygłaszającemu dla zwyczajnej przyzwoitości. Ale milej jest być podziwianym niż ganionym czy obsobaczanym.

Na spotkaniu Stowarzyszenia Nasz Dom Rzeszów redaktor Ryszard Zatorski powiedział, że stowarzyszenie bez miesięcznika prawdopodobnie zamarłoby w działalności. Tak by się mogło stać. Miesięcznik dla Stowarzyszenia stanowi o jego istnieniu. Dość powiedzieć, że bez redaktora Ryszarda trudno sobie wyobrazić istnienie miesięcznika. Z wrodzoną elegancją od lat zachęca wielu z nas do wypowiedzi na łamach naszego czasopisma. Jako zawodowiec na pewno męczy się, czytając nasze epistoły nie do końca poprawnie napisane. Odpowiednio korygując teksty, sprawia je użytecznymi.

  

Pomnik Hołd Poległym w Hyżnem. Ofiarowany był polskim i radzieckim partyzantom oraz ludności cywilnej; poległym w latach 1939 –1945 w walce z hitlerowskim okupantem. Inskrypcja z intencją wyryta
była bezpośrednio na cokole. Pomnik został odsłonięty 7 listopada 1969 r. PiS-owska władza zburzyła
go pod koniec marca 2018 roku

Niezmiernie ważną funkcją gazety jest ukazywanie, wręcz wydobywanie z miejskiego patosu, ludzi, twórców wszystkich muz. Pokazanie ich dzieł prawdopodobnie ocali ich i ich twórczość od zapomnienia. Przy potwornym przyspieszeniu życia, gdzie informacja żyje kilka godzin, formuła miesięcznika wpasowuje się w potrzebę refleksji, zastanowienia się, wręcz chwilowego zatrzymania pędzącego w zatracenie świata. O pozycji przewodniczącego stowarzyszenia i sternika gazety Jerzego Maślanki można powiedzieć, że jest zasadnicza. Będąc urodzonym dyrektorem, sprawia, że w sprawach organizacyjnych żaden z jego licznych znajomych nie umie, nie wypada mu się wykręcić w przedmiocie pomocy gazecie.



Wioletta Cielecka, Pomnik, akwarela, 50 x 70 cm 
Pomnik Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie odsłonięty w 1974 roku jest dziełem prof. Mariana Koniecznego, nieżyjącego już artysty sławy światowej. Za prezydentury w Rzeszowie Andrzeja Szlachty, obecnie posła PiS, u zwieńczenia symbolicznych liści laurowych pomnika, za zgodą autora tego monumentu, umocowany został z obu stron herb Rzeszowa. Tym dopisaniem nowej treści pomnik jeszcze bardziej wrósł materialnie i duchowo w tradycję naszego miasta. Jest on dla Rzeszowa jak Pałac Kultury dla Warszawy – najbardziej rozpoznawalny symbol miasta w świecie. Dla kolejnych już pokoleń pozytywnie kojarzony z miastem. Prawie 90 proc. rzeszowian w badaniach socjologicznych wypowiedziało się przeciwko zamiarowi zburzenia go, jak to nakazuje IPN. Czy ten symbol miasta – ze zwycięską Nike po jednej stronie i chłopem, robotnikiem i żołnierzem po drugiej, a herbem Rzeszowa na górze – zostanie uratowany, jak życzą sobie tego w przytłaczającej większości mieszkańcy, czy butna władza burzycieli za nasze obywateli pieniądze na wzór talibów zmiecie go z przestrzeni Rzeszowa, jak tamci barbarzyńcy zniszczyli dziesiątki pamiątek kultury
o tysiącletniej tradycji?

Poszczególnym piszącym na łamach miesięcznika wyrażam szacunek za przekazywane treści i odmienność poglądów w stosunku do innych mediów. Zapędziłem się w zauważeniu o tym, co dobre w naszym miesięczniku. Pisząc o problemach Rzeszowa, województwa, a nawet kraju, wiele postulowałem. Niektóre sprawy załatwiły się same i niekoniecznie jak wnioskowałem. Proponowałem dawno temu, aby miasto wykupiło park w Słocinie z jego pałacykiem z przeznaczeniem na Pałac Ślubów, bo okazja wesel to najlepszy marketing dla miasta. Nie udało się. W konsekwencji, jak doniosły media, park z pałacykiem dostał się w ręce „Piotrusia Pana”, czyli w prywatne ręce. Nic nie słychać w przedmiocie budowy linii kolejowej do lotniska Jasionka, gdy słyszy się o szybkim rozwoju lotniska w Lublinie. Wiele miast wojewódzkich rozwija infrastrukturę szynową, a Rzeszów nawet nie prowadzi stosownych studiów w tym temacie. Wielką sprawą stała się strefa ekonomiczna w Jasionce stworzona kilkanaście lat temu przy pomocy miasta. Słyszy się, że zainwestowano tam ponad dwa miliardy euro w najwyższe technologie. Dotyczy to kapitału obcego i rodzimego. Zaniechaniem dla Rzeszowa jest nieprzyłączenie tych ważnych terenów do miasta. Postulowałem ogólnowojewódzką debatę w tej sprawie. Nie doszło do ugody w tak ważnej sprawie przyłączenia gminy Trzebownisko bądź jej części do Rzeszowa. Na tzw. salonach plotkują, że zaważyły ambicje, kto ma być „ojcem chrzestnym” tego ważnego wydarzenia. Sądzę nieodmiennie, że jest to sprawa nieunikniona i niezbędna dla miasta i województwa. Nie wiadomo, co stanie się z pomnikiem Czynu Rewolucyjnego. To wstydliwa hucpa obecnej władzy burzenia pomników. Byłem w swojej rodzinnej gminie i osiemdziesięcioletni sąsiad z moich Szklar zapytał mnie, dlaczego zburzono pomnik w Hyżnem. Przytoczył mi genezę jego powstania, jak to kombatanci składkami i zabiegami doprowadzili do budowy pomnika. Przecież upamiętniał AK-owców i BCH- -owców. Innych w tym rejonie w podziemiu nie było. Przytaczał, jak to wiózł swego teścia działacza podziemia BCh, na jego otwarcie. Było mi głupio. Nie umiałem składnie tego wytłumaczyć. Stamtąd pochodzi pani wojewoda Ewa Leniart, była doktorantka IPN. Byłbym wdzięczny, aby takie wytłumaczenie do tej społeczności trafiło.

To tylko przykłady spraw, o które w swoich artykułach zahaczałem. Z żalem mogę powiedzieć, że brakuje mi otwartej debaty społecznej. Ścieranie się stanowisk to sedno demokracji. Odnoszę wrażenie, że każdy, kto ma inne stanowisko, szczególnie wobec przedstawicieli władzy, jest wrogiem. Przez to staliśmy się dwulicowi. Gdzieś tam głęboko skrywamy prawdziwe zdanie w sprawie. Na pewno to eksploduje. Podziwiam w debacie naród żydowski, np. Kneset, czyli izraelski parlament, który jest miejscem niekończących się sporów, ścierania się poglądów. U nas parlamentaryzm zasadza się na tym, jak opozycję odsunąć od debaty, od możliwości wypowiedzi.

Zatem u nas w miesięczniku nie bójmy się wyrażać swoich poglądów nawet najbardziej ekscentrycznych. Wypowiedź jest zawsze wyrazem troski w sprawie, choćby była trudna dla adresata.

 Edward SŁUPEK,

przewodniczący Rady Programowej Stowarzyszenia Nasz Dom Rzeszów