CHCEMY CIEPŁEJ WODY„ZA DARMO”

Wbrew lobby energetycznemu, obecnemu także w Sejmie

Wielkim dobrodziejstwem Rzeszowa jest nowoczesny system ciepłowniczy doprowadzający ciepło do naszych mieszkań. Administratorem systemu jest miejska spółka MPEC, nastawiona na osiągnięcie określonego celu (to podobna zasada jak w spółdzielni) – czyli sprawne i tanie rozprowadzenie ciepła zakupionego w Elektrociepłowni Załęże i Elektrociepłowni Fenici (WSK). Podkreślam z mocą – rzeszowski MPEC, pozostając właścicielsko w strukturach miasta, na pierwszym planie stawia sobie osiągnięcie celu, jakim jest dostarczenie ciepła do naszych mieszkań, a nie osiągnięcie zysku. To w odróżnieniu od PEC-ów w Polsce, które zostały sprzedane kapitałowi obcemu (Mielec, Bytom, Warszawa). Jako dystrybutor Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Rzeszowie uzależnione jest od ciepła zakupionego od Fenice i EC Załęże. Obie elektrociepłownie są kapitałowo poza zasięgiem miasta, zatem ceny dostarczanego ciepła są przez nie dyktowane. Oczywiście pod nadzorem Urzędu Regulacji Energetyki z Krakowa.

Ciepło powstaje jako produkt uboczny pod czas produkcji energii elektrycznej, która jest wytwarzana przez okrągły rok. Zatem można stwierdzić, że tylko część ciepła wykorzystywana jest efektywnie i to jedynie w porze ogrzewania naszych mieszkań.

Elementem ceny ciepła jest tzw. moc zamówiona – czyli, obrazowo mówiąc, zapewnienie stałej maksymalnej ilości ciepła wg wyliczeń na czas minimalnej temperatury (minus 20 st. C). Logicznie rozumując, w okresie letnim EC Załęże nie ma co z ciepłem zrobić, które jednak ciągle powstaje jako produkt uboczny przy produkcji prądu. Część mieszkańców Rzeszowa (bo nie wszyscy mają odpowiednią instalację) pozyskuje ciepło do celów bytowych, podgrzewając wodę w piecykach i zużywając przy tym drogi i niebezpieczny w eksploatacji gaz.Notabene takie rozwiązanie w nowo budowanych blokach jest słusznie zabronione powyżej IV kondygnacji.

Proponuję zatem (nie wiem jak to wymusić od lobby energetycznego), aby w okresie letnim EC Załęże nie doliczała za ciepło do celów użytkowych (podgrzewania wody) elementu tzw. mocy zamówionej i ceny ciepła, bo przecież i tak ciepło z elektrociepłowni „idzie w atmosferę”. Szczególnie jest to widoczne ze „wzgórza zadumy” jakim jest cmentarz na Wilkowyi. Ten nadmiar ciepła bezpowrotnie traconego, powinno się
spożytkować, budując aquapark. Wiem, że pojawią się głosy oburzenia ze strony lobby energetycznego (tak bardzo mocnego w obecnym Sejmie), ale jest „zasiana sprawa”.

Oczywiście nie ma nic za darmo, bo przecież MPEC swój system cieplny eksploatuje cały rok. Mnie chodzi o cenę ciepła użytkowego i mocy zamówionej poza sezonem grzewczym. Asumptem do przedłożenia tej propozycji była żywiołowa dyskusja, jaką odbyłem z ważnym przedstawicielem EC Załęże. Na moje opowieści o funkcjonowaniu największej instalacji solarnej Rzeszowie, czyli na naszym bloku spółdzielczym przy ul. Króla Augusta 29, stwierdził on, że gdyby takie instalacje powstały powszechnie, to oni dadzą ciepło za darmo, czyli przedsięwzięcie nie będzie sensowne.

To dajcie to ciepło za darmo w lecie i będzie w porządku, bo nie musimy wtedy zbędnie inwestować w solary.

Zostaje tylko kwestia wynegocjowania szczegółów. Nie będzie to proste, gdyż lobby energetyczne to potęga, zwłaszcza w Sejmie. W dobie eksploatowania tematyki ekologicznej byłby to prawdziwy wkład w racjonalizację zużycia energii. w solary.

Edward SŁUPEK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.