LIBERALNE REFORMOWANIE

Antyspołeczne działania rządzących

Od zawsze powtarzam tezę o następstwach tego, co się dzisiaj uczyni, postanowi, dokona. To czynienie bądź brak działania bez odpowiedniego przewidywania jest kwintesencją zarządzania. Jak zatem podsumować działania naszego państwa (czytaj: rządzących w naszym imieniu) w wielu istotnych dziedzinach życia?

Zacznę od polityki mieszkaniowej, która jest mi bliska z racji wykonywanej profesji. Po ostatnim spisie powszechnym szacuje się brak ponad 1 miliona mieszkań, aby równać się w tym zakresie z odpowiednimi standardami państw tzw. starej Unii Europejskiej. Zapisy naszej Konstytucji nakazują władzy publicznej prowadzenie polityki sprzyjającej zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w tym działań zmierzających do uzyskania własnego mieszkania. Postulatami w zakresie mieszkalnictwa szermowało w przeszłości wielu obecnie rządzących. Obserwujemy całkowitą zapaść w tym zakresie. Wielkość budowanych mieszkań, na które jest zapotrzebowanie, spadła do standardów obowiązujących w okresie lat 60. ubiegłego wieku, czyli do tzw. standardu gomułkowskiego: ślepe kuchnie, mały metraż. Tamte czasy są wytłumaczalne trudnym okresem powojennym. Za tzw. Gierka zaczął obowiązywać standard trzech pokoi na rodzinę, czyli ponad 60 mkw. Obecnie jest całkowitym skandalem i wstydem dla naszego państwa (czytaj: rządzących) upychanie młodych rodzin w małych klitkach z powodów ekonomicznych, czyli kompletna zapaść w stosunku do krytykowanej przeszłości.

Innym zagadnieniem jest dostępność pieniędzy na zakup takiego mieszkania dla młodej rodziny. Gdyby 1 mkw. mieszkania kosztował nawet poniżej 3 tys. zł, to i tak młodej rodziny nie stać na nie. Zresztą polityka kredytowa banków jest czystą komercją. Z drugiej zaś strony lekką ręką wybudowano kilka stadionów na Euro 2012 za kilka miliardów złotych, w tym stadion narodowy w Warszawie za blisko 2 mld, jako jeden z najdroższych stadionów świata. Za taką kwotę można, odpowiednio pożyczając społeczeństwu, wybudować 50 tysięcy dodatkowych pokoi, czyli poprawić standard budowanych mieszkań, według zasady – jeden pokój więcej dla rodziny. Nie jestem tutaj za rozdawnictwem, tylko za odpowiednim wspieraniem poprzez dostępność pieniądza bankowego (bez paskarskich zasad) dla kształtowania uczciwej polityki prorodzinnej. Nie jestem też przeciwko Euro, ale słyszy się, że nawet Ukraińcy mądrzej i taniej postąpili. Austriacy, budując stadiony, pomyśleli, aby w części je rozmontować, gdyż po Euro do niczego dużego nie będą potrzebne. Trzeba mierzyć siły na zamiary.

W polityce mieszkaniowej odpowiednie lobby deweloperskie przepchało przez Sejm ustawę, której zapisów nikt nie jest w stanie przewidzieć, ale wiadomo, że ma sprzyjać wielkim deweloperom i bankom. Typowo liberalne podejście do sprawy przez obecnie rządzących. Nie będę ukazywał tych pokrętnych zawiłości służących bardzo bogatym, ale zapewniam, że wiele podmiotów (małych deweloperów) upadnie.

Przy czym należy ukazać, jak wrzaskliwe lobby deweloperskie wyrugowało z budowy mieszkań spółdzielczość mieszkaniową. Pamiętamy obrzydliwą i uporczywą kampanię zohydzającą spółdzielczość, a zwłaszcza zarządy
przedstawiane opinii społecznej jako zbiorowiska nieudaczników i winnych wszystkiemu złu. Przemyślana zagrywka: rozbić człony zarządzająco-decyzyjne i mamy spółdzielczą konkurencję z „głowy” z powodu zastraszenia ich i wewnętrznej dezorganizacji. Chodzi również o zatomizowanie społeczeństwa, czyli stworzenie rachitycznych i małych wspólnot mieszkaniowych zarządzanych przez baronów, którzy przy naszej wiedzy szybko przechwycą tysiące polskich mieszkań na własność, czego nie ma w zamiarach spółdzielczość, gdyż jej istota, a zwłaszcza zasady działania, na to nie pozwalają.

Niezbyt modne obecnie względy społeczne w spółdzielczości są przestrzegane, a nie tylko zasada zysku, jak w przypadku narzucanego nam liberalnego bezdusznego i zyskownego sposobu postępowania przez rządzących. Piszę o tej problematyce, gdyż kilka dni temu wpłynęły dwa projekty ustaw do Sejmu sygnowane przez grupę posłów Platformy Obywatelskiej. Obserwując życie polityczne i „demokrację” wewnątrz obecnych partii politycznych, jest to na pewno projekt sygnowany z uporem przez pana premiera Donalda Tuska już któryś raz z rzędu, a mający  unicestwić polską spółdzielczość.

Nie chcę się znęcać nad reformami Platformy, ale proponuję, aby wszyscy posłowie PO zatrudnili u siebie w sekretariatach 66-letnie osoby, bez względu na płeć, jako sekretarzy czy asystentów. Proponuję, aby zacząć od zpremiera Donalda Tuska i otoczyć go takimi osobami. To byłby pierwszy etap reformy emerytalnej!

Edward SŁUPEK

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.