Niecne praktyki polityków Platformy Obywatelskiej

Zbliżają się wybory parlamentarne, więc posłowie PO chcą zabłysnąć, poprzez narzucenie środowisku spółdzielczemu ustawy, która praktycznie zlikwiduje tę formę działalności gospodarczej. Platforma ma problem ze spółdzielniami, aby były na usługach polityków, aby były kołem zębatym w aparacie ideologicznego obrabiania społeczeństwa. Polska spółdzielczość to ponad 140 lat tradycji gospodarczej w 16 zakresach: od Cepelii, poprzez bankowość spółdzielczą, rolniczą, a na największej spółdzielczości mieszkaniowej kończąc. Ciężko mi zrozumieć, jaka jest przyczyna zniweczenia spółdzielczości, ale podejrzewam, że chodzi o zamysł wepchnięcia jej w łapy swojaków, bo nie starcza stanowisk dla różnego autoramentu polityków, którzy nie „załapali” się w wyborach.

Spółdzielnia to grupowa własność prywatna, której celem jest zaspokajanie potrzeb spółdzielców, gdzie zasadą jest jednako ważny każdy głos członka. Spółki, które mają zawładnąć tym, co dotychczas robią spółdzielnie, nastawione są na osiąganie i maksymalizację zysków. Działająca spółdzielczość jest solą w oku liberałów, nie pasuje do ich pojęcia gospodarki wolnorynkowej. Głównym ich wrogiem jest mi bliska spółdzielczość mieszkaniowa, która zmasowaną propagandą została prawie wyrugowana z rynku budowy mieszkań. Lepiej czy gorzej, ale na pewno bezpieczniej jest budować i nabywać mieszkanie w systemie spółdzielczym. Przewrotnie powiem, że spółdzielnia nawet popełniając błędy w procesie budowania, zawsze z mozołem je naprawi, bo istnieje i zarządza. W systemie deweloperskim bywa różnie, o czym donoszą media, nieprzyzwoicie często.

Projekty ustaw mające zniweczyć spółdzielczość, co rusz są procedowane w Sejmie z inicjatywy Platformy. Ich jakości merytorycznej nie ma co omawiać, gdyż mają tylko wydźwięk polityczny. Spółdzielcy wiosną złożyli swój projekt ustawy spółdzielczej z 200 tysiącami podpisów poparcia, ale Sejm projekt odrzucił. Zamysłem podstawowym reformy prawa w wydaniu Platformy jest m.in. możliwość przekształcania spółdzielni w spółki kapitałowe. Proponują także państwowy nadzór spółdzielni w formie lustracji, co przy majątku prywatnym spółdzielców stanowi absurd konstytucyjny.

Aby zaprotestować przeciwko tym zapędom, 18 czerwca br. odbyło się w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie Ogólnopolskie Forum Spółdzielcze, którego celem było zamanifestowanie innego sposobu rozumienia problemów perspektyw spółdzielczości. Przybyli przedstawiciele wszystkich branż spółdzielczych (ponad 3 tysiące), manifestując swój sprzeciw zamachowi na spółdzielczość. Uczestniczyli przedstawiciele nauki prawa spółdzielczego oraz liczni politycy – z Waldemarem Pawlakiem, wicepremierem PSL, Grzegorzem Napieralskim, liderem SLD, Jerzym Wenderlichem, wicemarszałkiem Sejmu oraz posłami PiS. Wszyscy odżegnujący się od zamachu na spółdzielczość. Chociaż zdumiewa fakt, że deklaracje publiczne np. posłów PSL zawierają poparcie dla spółdzielczości, ale praktyka głosowania w Sejmie temu przeczy. Jedno z głosowań szczególnie zastanawia, gdy to pani wicemarszałek Ewa Kierzkowska, z bliskiego mi PSL, głosowała za koncepcją rozmontowania spółdzielczości, pomysłu liberalnej Platformy Obywatelskiej. Przecież ruch ludowy i spółdzielczość przez cały czas swego istnienia były ze sobą mocno powiązane.

Przybyły też najwyższe władze europejskich i światowych organizacji spółdzielczych, zaniepokojone niecnymi praktykami polskich polityków z PO w przededniu ogłoszenia przez ONZ 2012 roku rokiem spółdzielczości. W wystąpieniach wyrażali zdumienie takim obrotem sprawy w polskiej spółdzielczości. Mając sposobność, uczestniczyliśmy w tym wydarzeniu reprezentacją prawie 40- osobową. Wrażenie interesujące, gdy to przedstawiciele najważniejszych partii głosami prominentów (Waldemar Pawlak, Grzegorz Napieralski, Jerzy Wenderlich i inni) przy otwartej kurtynie przedstawiają swoje racje w spółdzielczych sprawach. Odnosiło się wrażenie, że PiS, PSL i SLD rozumieją spółdzielcze racje i przeciwstawią się Platformie Obywatelskiej w dziele niszczenia spółdzielczości, która także (spółdzielczość) tworzy miejsca pracy dla ponad 300 tysięcy pracowników. Padały głosy, że po rozbiciu spółdzielczości Platforma ma zamiar sprywatyzować lasy państwowe. Przypomniano również, że pomysł zagrabienia ogródków działkowych też miał miejsce, ale się nie powiódł. Zamach na spółdzielczość jest kontynuacją oszustwa na tych bojownikach co w 1989 r. obalili komunizm, czyli zaprzeczeniu idei solidaryzmu społecznego, przejęciu władzy przez osoby, które zafundowały nam drapieżny, bezlitosny i złodziejski kapitalizm. Do tej pory trwa proceder zagrabiania majątku narodowego przez liberałów, konserwatystów, postkomunistów i szemranych przedstawicieli obcego kapitału. Wizje gospodarcze wywodzące się od „Solidarności” zniweczono.

Nie będzie to kompetentne z mojej strony, ale na pewno złośliwe przy obronie spółdzielczości zaproponowanie reformatorom z Platformy Obywatelskiej, aby wzorem spółdzielczości wprowadzić zasadę wynagradzania członków rad nadzorczych spółek skarbu państwa (tam, gdzie zasiadają członkowie PO na zasadzie swoistego łupu politycznego po wygranych wyborach) maksymalnie w wysokości minimalnej płacy krajowej. Jest to konkretny pomysł, do którego mam prawo, bo to są nasze narodowe pieniądze.

Edward SŁUPEK,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.