Pomnik Piłsudskiego

Nie narażać województwa na chichot historii

W lipcu 2017 r. Rada Miasta Rzeszowa na wniosek środowisk neosanacyjnych podjęła uchwałę o budowie pomnika Józefa Piłsudskiego w stolicy województwa, sytuując go na pl. Wolności (sic!). Postać to wieloznaczna – dla ludzi z jego najbliższego otoczenia idol o starannie budowanej sławie, jako ikona odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 r. Zadeklarowany rusofob, gdyż spośród wszystkich zaborców od caratu Polacy najbardziej się nacierpieli. Antyrosyjska obsesja sprawiła, że Piłsudski nie zgodził się na udzielenie pomocy rodzącej się demokratycznej białej Rosji Denikina i Wrangla, która pokonałaby rodzącą się Rosję bolszewicką, a tym samym zapobiegłaby rozlewowi komunizmu  leninowskiemu na świat, a potem cierpieniu narodów pod butem Stalina. Historycy twierdzą, że działał na zlecenie władz pruskich, dla których był konfidentem, w celu zdemontowania siły Rosji. Coś chyba było na rzeczy, gdyż po klęsce wrześniowej w 1939 r. niemieccy okupanci trzymali straż honorową przed jego grobem na Wawelu w rocznicę urodzin.

W 1920 r. okrzepła Rosja bolszewicka napadła na Polskę. Nasz kraj miał być jedynie podbitym epizodem w zalewie komunizmu na całą Europę. Zwycięską bitwę warszawską zwaną w historiografii „cudem nad Wisłą” z wielką pieczołowitością Piłsudski przypisał sobie jako „genialnemu wodzowi”. Było wielu prawdziwych bohaterów tamtych dni, poczynając od premiera Witosa, który porwał i zmobilizował całą społeczność zamieszkującą ziemie polskie, było wielu świetnych strategów generałów, jak Tadeusz Rozwadowski, Włodzimierz Zagórski, Lucjan Żeligowski. Ich śmierć w okresie rządów „sanacji” Piłsudskiego jest przypisywana marszałkowi, gdy ze swoją ekipą zaufanych pułkowników wymyślił swój mit jedynego zwycięzcy w bitwie warszawskiej. Do tej pory nie są nawet znane miejsca pochówku zgładzonych generałów, prawdziwych twórców strategii obrony Polski z 1920 r.

Rozprawa z tymi bohaterami i innymi, którzy zasłużyli się w dziele odrodzenia Rzeczypospolitej w 1918 r., była możliwa dzięki zamachowi stanu w maju 1926 r. Krwawa rozprawa z rodzącą się demokracją pochłonęła, jak się szacuje, około 500 zabitych z rąk popleczników marszałka Piłsudskiego. Po zamachu stanu, jakim był zamach majowy, nastąpiły uzurpatorskie rządy sanacji, które w zamyśle zamachowców miały znamionować odrodzenie państwa. Ale po pierwsze, Piłsudski rozliczył się z przeciwnikami politycznymi, których wielu zginęło w niewyjaśnionych okolicznościach jak owi generałowie. Innych skazano w procesach politycznych (np. haniebny proces brzeski) na wieloletnie kary więzienia albo na pobyt w Berezie Kartuskiej – obozie koncentracyjnym. Wielu, w tym generał Władysław Sikorski, wyemigrowało z kraju, unikając niechybnych represji.

Inny rozdział, już po śmierci Piłsudskiego w 1935 r., kojarzony z ekipą sanacji, dla której był idolem, to okres strajków o podłożu politycznym, zwłaszcza ludowo- -chłopskich. Strajków w większości na ziemi rzeszowskiej w 1937 r., w których poległo około 100 uczestników w wyniku krwawej interwencji policji, a 6 tysięcy znalazło się w represyjnych więzieniach. Przemilcza się ten haniebny okres kojarzony z Piłsudskim, którego poplecznicy pochowali na Wawelu wbrew manifestowanemu sprzeciwowi kardynała Adama Stefana Sapiehy. Ale nawet taki honor dla marszałka wymogła sanacja swoimi rządami. Jedynie co mógł kardynał uczynić, to spowodować przesunięcie sarkofagu Piłsudskiego do mniej okazałej krypty.

W życiorysie Piłsudskiego można uznać za pozytywny okres działalności do 1926 r., czyli do zamachu majowego. Wszystko, co było później, to działania dyktatorskie, naznaczone pychą posiadania sławy, które w konsekwencji doprowadziły do klęski wrześniowej i której nikt nie rozliczył, a przypomnę, obiecał to uczynić premier Władysław Sikorski, ale zginął w katastrofie gibraltarskiej. W piśmiennictwie tamtego okresu widać wątpliwe przymioty stratega Piłsudskiego, gdy pisząc o armii, stawia na pierwszym miejscu konnicę i kawalerię. Takie zacofane przywództwo odbiło się także na lansowaniu na najwyższe stanowiska w państwie ludzi o służalczych charakterach.

Budowany mit Piłsudskiego przerósł nasze pojmowanie historii w zakresie kultu osoby wodza i przywódcy narodu. Należy to odbrązowić, czyli powiedzieć otwarcie – nie zasługuje on na pomniki z brązu. Mam osobiste prawo tak pisać z przyczyn rodzinnych, gdyż znam to także z relacji mojego taty urodzonego w 1912 r., uczestnika tamtych wydarzeń, czyli strajków chłopskich, gdzie zostało to upamiętnione skromnymi pomnikami choćby w Harcie i Borku Starym, miejscach śmierci strajkujących. Mit Piłsudskiego budował w prawie każdej wypowiedzi prezydent Bronisław Komorowski. Czas na inne spojrzenie na tamtą historię.

Wydaje się niemożliwe odbrązowienie i odwrócenie niezdrowego historycznie mitu. Ale wystarczy już licznych pomników i nazw ulic niewątpliwego satrapy, jakim był po 1926 r. aż do śmierci Piłsudski. Należy mu także przypomnieć konstytucję, zwaną kwietniową, wprowadzającą na lata reżim. Zatem apeluję do Rady Miasta Rzeszowa o reasumpcję tej niegodnej dla Rzeszowa uchwały. Jest to uchwała o zasięgu dla całego województwa. Nie sądzę, że są u nas epigoni sanacji. Potraktujmy uchwałę jako pomyłkę, jakich wiele, wynikającą z braku dogłębnej analizy, w tym przypadku historycznej. Dotychczasowe hołdy dla satrapy w postaci nazw ulic i pomników pozostawmy jako pomyłkowe memento.

Poszukajmy niekontrowersyjnych postaci dla uczczenia rocznicy odzyskania niepodległości w 1918 r. i nie stawiajmy na placu Wolności w Rzeszowie pomnika satrapy, który wolność tłamsił. Do dyskusji pozostawiam sposób wycofania się z niegodnej inicjatywy. Może referendum wojewódzkie, poprzedzone analizą historyczną? Nie przystoi narażać województwa na chichot historii.

Edward SŁUPEK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.