Szkoda placu

Rozciągnijmy zabudowę powiększonego Rzeszowa

Kilkanaście lat temu kolega, znany biznesmen budowlany, innowator, zaproponował mi okazyjny wyjazd na targi budowlane do Gdańska. Pojechaliśmy we trójkę, również ze znanym barwnym kompanem, rzeszowskim architektem. Droga daleka, dlatego też wyposażyłem się w mocny alkohol, coś do popicia i niezbędny kieliszek samochodowo-podróżny. Tuż po przejechaniu opłotków Rzeszowa architekt (chłop na schwał) orzekł, że żona już go nie dojrzy, więc mogę polać do kieliszka. Po wypiciu ochoczo chciałem nalać wody do popicia, a on orzekł tubalnie odmawiając, że …szkoda placu.

Tą żartobliwą opowieścią, której dalszą część zostawię w swojej pamięci, chciałbym uszanować środowisko architektów rzeszowskich oraz zwrócić uwagę na marnowanie przypadkową zabudową luksusowych placów Rzeszowa. Tutaj wygłoszę praktyczną uwagę, iż rzadko się zdarza aby architekci wyrażali publicznie niezadowolenie z zamiarów architektonicznych miasta i w mieście, ze względu na solidarność korporacyjno-zawodową i zależność od władzy, która wydaje decyzje budowlane. Inną kategorię stanowią urbaniści, czyli specjaliści od planowania budowy miast, twórcy planów zagospodarowania. Urbaniści wykonują bezkrytycznie zamiary władz, których są podwładnymi. Inaczej zrobić chyba niesposób. Władza jest władzą, od niej zależy co jest budowane. Po zawiłym wstępniaku stwierdzam, że szkoda placów Rzeszowa. Budowa nad Wisłokiem (obok urokliwego osiedla Spółdzielni Mieszkaniowej Geodeci) dominującego wysokościowca z potężnym towarzyszącym kompleksem handlowym jest złym pomysłem. Jest to plac luksusowy, choćby dla marzycieli o teatrze muzycznym Rzeszowa. Byłaby to taka marzycielska paralela z operą w Sydney w tle. Wysokościowiec zasłoni i zakłóci najładniejszy widok Rzeszowa tzn. od uniwersytetu na sylwetę zamku. Wysokościowce winny być usytuowane wzdłuż alei Armii Krajowej zamiast obecnej zabudowy o charakterze czworakowo-barakowej z nielicznymi wyjątkami. Chodzi mi o rozciągnięcie zabudowy miasta po jego powiększeniu.

Absurdem jest również usytuowanie następnej powierzchni handlowej u zbiegu alei Rejtana i Niepodległości a naprzeciwko Uniwersytetu Rzeszowskiego. Drzewiej dla fachowców była to jednostka „F” , którą miała zagospodarować Spółdzielnia Mieszkaniowa Nowe Miasto wysoką zabudową mieszkaniową w sposób lustrzany do osiedla mieszkaniowego im. Paderewskiego. Chwalebne byłoby utrzymanie tam wysokiej zabudowy mieszkaniowej o konkursowej architekturze. Nie bardzo rozumiem, że posiadł ten teren drapieżny handel, który wybuduje tam brzydkie komercyjne monstrum, choćby upodobnione do brzydkich gmachów telewizji czy też paskudnego gmaszyska siedziby marszałka naprzeciwko byłego hotelu Rzeszów. Dobrze, że Spółdzielnia Mieszkaniowa Energetyk wybuduje nieopodal trochę mieszkań w średniowysokich budynkach, wprowadzając tam życie.

Tymi wybranymi uwagami chcę uzmysłowić niekonsekwencje w myśleniu o przyszłości urbanistycznej Rzeszowa. Rzeszów się powiększył, zatem rozciągnijmy jego zabudowę.

Edward SŁUPEK,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.